Aurochs

Rok 2008

Kolejna udana podróż. Ale po kolei. Cała przygoda rozpoczęła się od problemów z motocyklem Winiaka. Po prostu się rozkręcił. To był dobry znak, jak coś na początku źle idzie, to później musi być już tylko dobrze. Bez problemów dojechaliśmy do Pragi, zatrzymując jednak nasze rumaki na dziedzińcach kilku zamków i dla odpoczynku naszych Dam. Pierwszego dnia  zwiedzanie tego pięknego miasta rozpoczęliśmy od Mostu Karola, a zakończyliśmy na golące z piwem. Kolejny dzień upłynął nam w tej samej atmosferze historyczno-degustacyjnej, co dało nam obraz, że byliśmy tu zdecydowanie za krótko i trzeba to powtórzyć! Na otarcie łez w powrotnej drodze zatrzymaliśmy się we wrocławskim „Spiżu”, co odjęło nam już całkiem siły i pogrążeni w tęsknocie za wrażeniami postanowiliśmy zostać we Wrocławiu aby podziwiać piękny Stary Rynek i poszukać ...kilku krasnali. Żaden jednak nie dał się namówić na jazdę motorem ( ...spróbujemy za rok!)